autor: まや
Na wstępie ogryzki:
♠ a więc słyszałam, że manga Fullmetal Alchemist się kończy. Ba, są nawet plany zrealizowania tego zakończenie w Brohoodzie. A ja ostatnio mam tak ogromną chętkę na nadrobienie tej serii. Wszyscy strasznie ją chwalą i po przejrzeniu paru ostatnich rozdziałów (z gigantyczną, około 70-chapterową przerwą w środku) stwierdzam, że jest się czym zachwycać. No nic, przeczekam te 2 miesiące i akurat na wakacje będzie co, oprócz House’a, nadrabiać.
♠ są już pierwsze screeny z OAVki The Tyrant Who Falls in Love (Koi Suru Boukun). Betonowe włosy. I animacja prosto z lat 90tych. Śmierdzi niskim budżetem. Cały PrimeTime. Płaczę smoczymi, fujoshowymi łzami.
♠ I Tsubasa RESERVoir CHRoNiCLE COMmeMORATiVE Day – klawa ajdija. Yay dla TRC. Ostatnio po raz 8748293ci przejrzałam skany tej mangi i rozpływałam się nad aurą gejowatości, którą rozpościerał Fay. A później także Kuro. jakjakochamtenpairingunnnf
Ten tydzień był dobry.
Arakawa Under the Bridge – 05

Poznajemy kolejną rezydentkę podmościa – P-ko, która uprawia warzywa dla reszty dziwaków. Druga część odcinka skupiała się na “pijawkach” społeczeństwa i żigolakach.
Podoba mi się ten nowy OP. W ciekawym stylu jest narysowany. I taki… MarioHolicowy (no właśnie…MarioHolicowy) – to akurat jest jak najbardziej pozytywne skojarzenie, bo intro było jedną z najmocniejszych stron tej serii.
Nie wiem, czy się starzeję, czy to znów wina późnej godziny, ale ten ep powalił mnie na kolana co najmniej trzy razy. Najpierw akcją z granatem, potem całokształtem P-ko (zwłaszcza jazdą na skórkach po bananach), a na koniec zapowietrzyłam się słysząc ojca Ric’a śpiewającego “hiiimo hiimooo~“. Taki humor abstrakcyjny do mnie trafia.
Dopiero teraz zauważyłam, że z Kou to całkiem konkretny przystojniak jest. Kiedy wyskoczył z tymi skrzypcami, to mocno zaśmierdziało Chiakim (Nodame Cantabile). Natomiast Nino robi się coraz bardziej słodka.
Ocena: 7,5 / 10 + awww, cała ta zgraja tworzy taką całkiem ciepłą, choć bardzo dziwaczną rodzinę.
Ookiku Furikabutte ~Natsu no Taikai-hen~ – 05

Zakończenie meczu Nishiura vs. Sakitama (nigdy nie zgadniecie kto wygrał) oraz sprawy Hanaiowej.
Nadal zachwycam się realizacją niektórych scen. Niby zwykły mecz baseball’a, ale zrobiony w taki sposób, że nawet tacy sportowi debile jak ja się dobrze bawią. Dodatkowy OGROMNY plus należy się za pomysł z rozwojem postaci Hanaia – nieraz znalazłam się w podobnej sytuacji i doskonale wiem, co człowiek wówczas czuje. Ponadto cieszę się, że całość nie skupiała się wyłącznie na tym bohaterze, ale poniekąd wciągnęła również inne osoby z drużyny, głównie Mihasia i Tajimę. Końcowy wniosek, że wewnątrz drużyny rywalizacja jest również potrzebna był jak najbardziej prawidłowy.
Zastanawia mnie tylko jedno – czy twórcy uznali, że Tajima jest idealny taki, jaki jest i nie potrzebuje żadnego dalszego rozwoju? Oby nie. Przy okazji durne pytanie fujoshi – czy pairing Tajima/Mihashi ma wielu zwolenników? Oni są dla mnie rzeczywiście jak bracia i za nic w świecie nie potrafiłabym widzieć ich w innym świetle.
+ ten lekki dork-pałkarz z przeciwnej drużyny był świetny, chciałabym go ujrzeć jeszcze raz.
Ocena: 8 / 10 , kocham fakt, że oni potrafią się ze sobą komunikować przez grę w baseball’a. To naprawdę inny świat.
Durarara!! – 17

Przeszłość Anri. Saika. Oraz Izaya being all “KEIKAKU DOORI”. Czyli wszystko się ze sobą połączyło i zaczęło mieć sens.
Anri będąca zimną suką jest naprawdę seksowna. Khę, dobra, to nie był najlepszy wstęp. To może w plunktach (pluso-punktach):
+ boska, momentami wręcz filmowa animacja uzupełniona narracją niezastąpionego Kamiyana. Z niego jest prawdziwa elita wśród seiyuu. Szkoda tylko, że w gruncie rzeczy nie mówił zbyt wiele…
+ Shizuo jest groźną bestyją, teraz co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Cieszę się, że coś dobrego z tej sytuacji wyciągnął.
+ itasha Kadoty i s-ki była taka straszna, ale przy tym taka… rozweselająca.
+ jak ja się stęskniłam za Mikado. Jego mimika jest przeurocza, a “ale… ona jest KOBIETĄ” było niezwykle dziewczęce ( ゚∀゚)
+ IZAAAAYAAAAA. Ty… ty… trollu.
Podsumowując, to był naprawdę dobry łuk, który pociągnął za sobą następny. Teraz shit hitnął fan pod względem trójkąta Mikado/Kida/Anri i nie mogę się doczekać dalszej części tej nieco niezręcznej sytuacji.
Ocena: 7,5 / 10 , chcę następny! Oby była ta absolutnie jedwabista scena z novel. I oby była zrealizowana prawidłowo.
House of Five Leaves – 04

Masa przeprowadza się do burdelu i próbuje wybadać odrobinę więcej na temat Yaichiego.
Mówta co chceta, ale ten odcinek był po prostu NIEZIEMSKI. Wręcz przesycony klimatem i świetnymi dialogami. Cieszy mnie bardzo, kiedy seria anime nie robi z widza idioty i nie podaje wszystkiego na srebrnej tacy, tylko niektóre rzeczy są lekko zasugerowane, a reszty domyśleć musimy się sami (albo przyjdą z czasem).
To, że akcja toczy się dosyć wolno i głównie skupia się na interakcji między bohaterami odpowiada mi bardzo. Yaichi oficjalnie ląduje w worze bohaterów zajebistych (hi there, Izaya and Claire) – jest tak cholernie nieodgadniony i… eteryczny. Scena, w której w końcu zadaje to wiszące w powietrzu pytanie “chcesz o mnie wiedzieć więcej, prawda?” wraz z tymi głębokimi spojrzeniami była niesamowita. Relacje Masa-Yaichi podążają w ciekawym kierunku. Nie zapominajmy o “wolałem, kiedy był idiotą” – oh Ichi, przeliczyłeś się. Mnie zresztą również Masa zaskoczył swoją spostrzegawczością i co prawda raczkującą, ale jednak istniejącą umiejętnością rozgryzienia Ichiego.
+ kompozycja wielu ujęć!
+ Masa jest taki ℳℴℯ❤
+ NOGI ICHIEGO. Ja i moja słabość do enigmatycznych chudzielców.
Ocena: 9 / 10 , słyszę swój wrzask z przyszłości, kiedy zorientuję się, że anime się skończyło, a nieprzetłumaczonych rozdziałów mang jest ty~yyyyle.
Tatami Galaxy – 03

Główny bohater tym razem przystępuje do klubu kolarskiego. Zaczyna harować niczym wół, żeby zarobić na wymarzony rower, który potem i tak zostaje mu skradziony.
Ten odcinek różnił się nieco od pozostałych. Było więcej Akashi (yay!), która tym razem znalazła swój “mały świat”, w którym czuła się wyjątkowo pewnie i bezpiecznie. Także Ozu odgrywał nieco inną rolę – nie trzymał się tak blisko głównego bohatera jak poprzednio.
Tatami Galaxy świetnie uświadamia człowiekowi jak dana jednostka potrafi się zmienić w zależności od sytuacji. Pod koniec osobowość głównego bohatera będziemy znali lepiej, niż swoją własną… tak czy siak, to dobry odcinek był (jak zawsze) i podobał mi się najbardziej z dotychczasowych pod względem wykonania. Jakoś tak milej się na to wszystko patrzyło.
Uraboku – 05

Wybrałam te screeny z premedytacją. Żeby podkreślić kontrast. Proszę państwa, oto pairing dodupny oraz pairing interesujący. Dziękuję za uwagę.
Ej, ten odcinek mi się spodobał. I TYLKO z powodu pojawienia się moich smacznych gejów OnoD’a Hotsumy (te brwi) i Mamo-chana Shuuseia. Bo przez pierwsze dziesięć minut bohaterowie zachowywali się tak, jakby Yuki jechał na chemioterapię, zwłaszcza przez to ciągłe powtarzanie “LUKA JEST Z TOBĄ”. Potem na szczęście zrobiło się ciekawiej, chociaż obiektywnie patrząc niewiele się jak zwykle wydarzyło. Ale wiecie co? Doszłam do wniosku, ze mogłabym Uraboku wybaczyć nawet ten brak fabuły, gdyby tylko wywalili dwóch głównych bohaterów. Przecież cała reszta postaci jest autentycznie ciekawa i sympatyczna A samo wykonanie serii jest świetnie – od wciąż trzymającej całkiem wysoki poziom animacji, przez cudowną muzykę, aż po choćby samych seiyuu.
+ uwielbiam momenty, w których przez ekran przemykają płatki róż robiąc takie epickie “SWOOOOOOOOOOSH”. Widz ma wrażenie, że jakby którymś z nich oberwał, to blizna zostałaby mu do końca życia.
Ocena: 6 / 10 , a jeżeli okaże się, że Hotsuma nie lubił Yuki, ponieważ był aww tsuntsun deredere, to… to, mój drogi wyimaginowany czytelniku, któregoś pięknego dnia wkradnę się do twojego domostwa i ugotuję twojego kota. Rzekłam.

10-maj-10 | 20:57
Jaaki fajny Tajiiimaaa!
Hm. “Koisuru Boukun” w wersji animowanej nie wygląda jeszcze tak źle. No, dopóki się nie powiększy zrzutek. Ale i tak spodziewałam się czegoś o wiele gorszego. Tylko jeszcze zobaczymy, jak to będzie wyglądać w ruchu >.>
A nowy opening(?) z Arakawy jest BOSKI *________________* Od razu popędziłam na nico i zaopatrzyłam winampa w jego rozwinięty, pięciominutowy kawałek (dziwne, tego ponad trzyminutowego się nie dało). I słuchałam pół dnia. Dalej słucham. Mruuuuu. Szczególnie koło 55 sekundy, kiedy śpiewa „Ara ara ara tsumaranai o-to-ko!” *___________*
„ten ep powalił mnie na kolana co najmniej trzy razy. Najpierw akcją z granatem”
Taaaaak XDD Jak do tej pory serie Shinbo, które widziałam, raczej nudziły mnie z odcinka na odcinek i szybko zaczynały męczyć (Bakemonogatari, Zetsubou), ale Arakawa wydaje się całkiem inne, bawi mnie coraz bardziej i ani na chwilę nie przestaje interesować (no, pominąwszy irytujące zachowanie Stelli z poprzedniego odcinka).
W Ookiku najlepsza była reakcja Abe na pytanie Mihashiego, czekałam na to od zapowiedzi po poprzednim odcinku. I to jak Abe dzielnie uczy się cierpliwości (rozmowa w pociągu), urocze to było. Jeszcze Hanai ma problemy ze złapaniem, o co chodzi Mihashiemu (który w próbach określenia, co myśli druga osoba też jest uroczy – szczególnie to, ile wysiłku w to wkłada, mam wrażenie, że coraz więcej), podczas gdy Sakaeguchi (nie wiem dlaczego, ale uwielbiam jego głos) i Izumi nie mają z tym problemów. Strasznie też lubię relacje Mihashiego z Tajimą, ale też nie widzę tego jako pairingu – uwielbiałam za to, kiedy Abe był zazdrosny o to, jakie porozumienie panuje między tą dwójką XD Dobrze, że Mihashi ma kogoś, kto go tak łatwo rozumie – niby Tajima ma takie same oceny jak główny bohater, ale cały czas odnoszę wrażenie, że jest diablo inteligentny na swój własny sposób, nie wspominając już o dobrze rozwiniętej intuicji i nieziemskiej spostrzegawczości.
W przypadku Durarary jestem już dwa odcinki do tyłu. Ups.
„Mnie zresztą również Masa zaskoczył swoją spostrzegawczością i co prawda raczkującą, ale jednak istniejącą umiejętnością rozgryzienia Ichiego.”
Teeeż na to czekałam, o, jak czekałam. Teraz czekam na więcej, bo jestem zachłanna, jeśli chodzi o tę serię.
Tylko… Tylko… jak oni mi zaatakują Masę beri-beri to im nie wybaczę ;_; Objawy pasują, Ichi też wspomniał… szlag.
O kfik! O Uraboku nie mam nic do dodania, ale przy płatkach róż robiących “SWOOOOOOOOOOSH” i pozostawiających blizny popłakałam się ze śmiechu XD
„a jeżeli okaże się, że Hotsuma nie lubił Yuki, ponieważ był aww tsuntsun deredere, to… to, mój drogi wyimaginowany czytelniku, któregoś pięknego dnia wkradnę się do twojego domostwa i ugotuję twojego kota. Rzekłam.”
.__________________.
[Odpowiedz]
Dobra, niech będzie, Twojego kota akurat oszczędzę. To by było zbyt okrutne z mojej strony.
(Meru, w tym poście o szóstym odcinku oofuri jeszcze nie piszę~ ale też już widziałam i był świetny)
O, toto beri beri jest? Ja to kurczę jestem świetna, od razu przez traumę po PMK założyłam, że to znów gruźlica, zamiast wklepać edobyou do gugli. Grejto. Ale tak czy siak – NIEFAJNIE.
[Odpowiedz]
Ups. Nie sprawdziłam, z którego odcinka wrażenia spisujesz, a koniec meczu zlał mi się z tym, co było po nim. Dobrze, że już obejrzałaś 6.
Well, nie wiem, co to jest, ale, jak już pisałam, objawy są podobne: zanik mięśni pasuje do ciągle padającego na pyszczek i nie czującego nóg Masy, tak samo jak brak łaknienia. Nie chciało mi się czytać wszystkiego, ale nie można chyba tego tak szybko wyleczyć – znaczy nawet jeśli w końcu się zorientują, co się z nim dzieje, to zanim przepiszą mu właściwą dietę, to trochę czasu minie, a jeszcze więcej minie, zanim by to coś dało. Poza tym czy wtedy już wiedzieli (znajdą kogoś, kto wie?), jak to leczyć? Dlatego mam nadzieję, że to jednak nie jest to – nie chcę przez resztę odcinków oglądać, jak próbują coś z tym zrobić, podczas gdy Masa staje się całkiem bezużyteczny, jeśli chodzi o umiejętność władania kataną. A tak poza tym, to skąd on miał tyle kasy, żeby od dłuższego czasu wcinać biały ryż? Skoro większość wysyła rodzinie. Ja rozumiem, że mógł go jeść, kiedy pracował jako ochroniarz, ale przecież nie trwało to aż tak długo, a w sumie jadał zwykle z Ichim czy innymi z Five Leaves. Więc może to nie jest to? Chociaż z drugiej strony wyrzuty sumienia skumulowane w łydkach jakoś do mnie nie przemawiają.
[Odpowiedz]
10-maj-10 | 22:11
*self-proclaimed oofuri leader speaks*
TajimaxMihashi nooo… jest tego sporo. Mam identyczne odczucia co do nich, więc absolutnie nie shipuję ;///. Jednak czasami badawcze spojrzenia T dają trochę do myślenia… (baww’d ep 6 na T:”lepiej zostawię to Abe” A:”lepiej zostawię to Tajimie”. stupidmiha, you’re so loved)
Liczę właśnie na Tajimę w kwestii POWAŻNEGO wsparcia AbeMiha (od subtelnego jest Sakaeguchi, którgo seiyuu także wielbię *O* skądoniwzięlitychaktorównoniemogę), oczywiście na sposób Tajimowy : ~prowokowanie wszelakich scen zazdrości Abe, nieprzyzwoite zachowania, translacja z Mihasiowego na ludzki etc etc.
(najbardziej marzy mi się scena rodem z Gravitation ~ sthliek “Mihashi to dureń i beksa, ale jeśli kiedykolwiek zobaczę, że płacze przez coś innego niż swoją durnowatość, to pożałujesz…” bnnnnfnn~~!)
Doceniam cholera tą ‘wrażliwą’ stronę Tajimy, ten kontrast daje niezły mindfuck – kim on do cholery jest XD!?
So far w mandze nie natrafiłam na żadne flawy T. hyh. Oprócz tego, że konus i głupek ofc XD Muuusi coś być.
Ja obstawiam ‘chce mnie wykupić pro drużyna ale ja kocham Han..Nishiurę angst’ :B
[Odpowiedz]
Ja uwielbiam Tajimę. Podejrzewam, że on naprawdę jest pewnego rodzaju geniuszem, ale jego inteligencja różni się nieco od inteligencji Abe (który jest głównie strategiem). Tajima jest bardziej… hm, ‘życiowym’ chłopakiem, I guess. Cholernie nieprzewidywalny. Uwielbiam te jego randomowe akcje w stylu ściągania spodni na oczach całej drużyny xd
OH DAJCIE MI TAKĄ GRAVITKOWĄ SCENĘ. Ona sprawdziłaby się w praktycznie każdej mandze, która ma homo subtexty. To by było takie hnnnnnnghnnn–…
[Odpowiedz]
//random spoilers form the future//
BORZE LESIE JA JUŻ NIE WIEM KTO JEST CATCHEREM MIHASHIEGO
Come back Abe i pokaż kto się najlepiej nadaje do tej roboty.
Ps. Od dzisiaj Tajima to Tajiman. Over.
http://pics.livejournal.com/leviosa8/pic/004b9wq1
Ps2. Aż mam chęć zrobić koślawą dożynę z tą sceną z GV XD
[Odpowiedz]
rób rób rób róbróbróbrób.
KHEM. Znaczy… no wiesz, nie chcę Cię do niczego zmuuuszać…
RÓÓÓÓÓÓB(´_ゝ`)? ej ej, ja chcę mojego Abe.
I wielki lol @ LJ.
11-maj-10 | 20:05
Crof, ponownie ratujesz mnie przed myślą “Czy ze mną jest coś nie tak?”. Bo mi się nogi Ichiego też podobały.
Ale i tak chyba wolę Masę. On jest taki… moe, że aż chce się go przytulić.
A opening do Arakawy wymiata. “…tra la la la la hentai lolicon!”. Pur Sistaa xD
[Odpowiedz]
14-maj-10 | 19:14
[...] Queen of Spades [...]